Wiadomość                                                                       Drukuj
Najpierw pozamiatać. Rozmowa z Teresą Torańską
Ludzie
2007-06-26 09:51:07 - Umieścił: Marcin Gałązka
Obrazek do newsa Pani Teresa Torańska - dziennikarka i publicystka, autorka serii wywiadów z działaczami komunistycznymi zebranych w książkach "Oni" i "Byli" - mieszka na naszym osiedlu. Odwiedziłem ją, aby porozmawiać o jej Zaciszu i zapytać o 'dekomunizację' ulic.



Marcin Gałązka - Od dawna mieszka Pani na Zaciszu?

Teresa Torańska - Od sześciu lat. Osiem lat temu kupiliśmy działkę przy ul. Rafaela a sześć lat temu wprowadziliśmy się do domu. Poprzednio mieszkałam na Mokotowie. W blokach przy Królikarni. Mieliśmy tam 36 metrów kwadratowych z ciemną kuchnią ale z pięknym widokiem na Królikarnię, staw, ogródki działkowe. Wszyscy mi zazdrościli tego widoku.

MG - Czy ma Pani przeświadczenie, że chce Pani na Zaciszu pozostać?

TT – Dotąd nie miałam, ponieważ denerwowało mnie śmietnisko, które mam za oknem. Na dużej działce naprzeciwko naszego domu, kochani rodacy urządzili sobie wysypisko śmieci. Teraz działka została podobno sprzedana i ma powstać duże osiedle 47 domków jednorodzinnych. Nareszcie będziemy też mieli – zamiast wertepów - prawdziwą ulicę.

MG - No i za parę lat metro tuż pod bokiem.

TT - Bardzo liczę na metro. Oby było jak najszybciej. Pieniądze ponoć są, z Unii Europejskiej. Wierzę też w talenty organizacyjne Gronkiewicz-Waltz. Jest dobrym urzędnikiem, mniej politykiem. Nie oglądam jej codziennie w telewizji, czyli pracuje - myślę.

MG - Mam pewne obawy, bo gdziekolwiek czytam o drugiej linii metra, to konkretnie pisze się wyłącznie o środkowym odcinku z ronda Daszyńskiego do ulicy Targowej. Jest plan, aby ukończyć go do 2012. Natomiast o dalszym ciągu na Jelonki oraz na Bródno przez Targówek i Zacisze niewiele wiadomo.

TT – Najważniejsze, by ruszyła budowa. Bo jak się zacznie, to w końcu się doczekamy. Skoro do Targowej metro dojdzie w 2012 to może do nas w 2020? Dla nas z Zacisza największym problemem komunikacyjnym jest skrzyżowanie Targowej z Al. Solidarności. Trudne do pokonania w godzinach szczytu. Co teraz jeszcze się nasiliło, w związku z remontem mostu Poniatowskiego, kiedy część tramwajów przerzucono na most Śląsko-Dąbrowski i na moście zlikwidowano drugi pas ruchu. Jestem optymistką i metra doczekam. Tak jak zapowiedzianych przez panią prezydent dwóch następnych mostów przez Wisłę. Piskorski (powiem o nim przekornie coś dobrego) potrafił je zbudować w jedną kadencję, to myślę, że i Gronkiewicz-Waltz się uda.

MG - Czyli powoli przekonuje się Pani do tej okolicy?

TT - Tak, cisza i spokój, oraz pierwsza taryfa taksówkowa...

MG - A często musi Pani dojeżdżać do centrum?

TT - Nie. Gdybym musiała codziennie, to prawdopodobnie myślałabym o wyprowadzce, bo wszystko mam po drugiej stronie Wisły. Całe szczęście jestem w mieście dwa, trzy razy w tygodniu, a czasami nawet ani razu. Siedzę w domu i piszę.

MG - Czy po sześciu latach czuje się Pani już tutaj zakorzeniona?

TT - Ze mną jest trochę inaczej. Ja nigdzie nie czuję się zakorzeniona. W każdej chwili mogę przeprowadzić się gdzie indziej. Cała moja rodzina jest z kresów i nie mamy w sobie - począwszy od mamy - poczucia przynależności do jakiegoś miejsca. I jak ktoś mnie pyta, skąd jestem, to mimo że mieszkam w Warszawie już od czasu studiów, czyli potwornie dużo lat, mówię, że jestem z Wołkowyska. To jest miasto (przed wojną 25-tysięczne, obecnie 40 -tysięczne) w północno-zachodniej Białorusi. Wszędzie mogę mieszkać. Zmieniłam pięćdziesiąt, może sześćdziesiąt miejsc.

2007.06.25-toranska

MG – Tutaj na Zaciszu ma Pani ulubione?

TT - Chodzę ze swoimi dwiema sukami na spacery nad kanałek od Rolanda w stronę Lasku Bródnowskiego. To ładny odcinek, ludzie dbają tam nie tylko o swoje ogródki wokół domu, ale także o zieleń poza ogródkiem. Wzdłuż kanałku posadzili drzewka, pożerane sukcesywnie przez bobry. Szkoda jednak, że ten odcinek jest tak krótki. Bo dalej są chaszcze i brud, straszny brud. Jestem nudna, ale nie mogę pojąć, dlaczego wrzucamy do kanałku śmieci oraz nie rozumiem, dlaczego nie można uporządkować brzegów i samego kanału?

MG - Mam dobrą wiadomość. Władze dzielnicy planują ucywilizować cały Kanał Bródnowski w ramach rewitalizacji Wisły z funduszy europejskich, a w planie zagospodarowania przestrzennego przewidziano ścieżkę dla pieszych i rowerzystów.

TT – To gdzie – będę złośliwa - nasi kochani rodaco-sąsiedzi będą wyrzucać śmieci?

MG – Ma pani pomysł?

TT – Najprostszy. Wszyscy muszą wykupić wywożenie śmieci i nie tak, że jeden kubeł miesięcznie na cztero- czy pięcioosobową rodzinę, tylko na ilość kubłów racjonalnie wyliczonych. Tak jak w blokach wylicza się zużycie wody czy opłatę za używanie windy. Kto nie udowodni, że wykupił wywóz śmieci płaci np. dodatkowy podatek od własności wyższy niż stawka za wywóz śmieci. Tak radzą sobie z problemem śmieciowym inne nacje.

DSCN4314
Pani Teresa Torańska /pierwsza z prawej/ z rodziną

MG – Gdzie Pani robi zakupy? Tutaj?

TT - Tak, mięso, warzywa i jedzenie dla zwierząt kupuję na bazarku przy Trockiej. Mam tam zaznajomione sklepiki. Duże zakupy robimy w supermarketach, a codzienne w okolicznych sklepikach.

MG - Czy Pani zdaniem Zacisze jest osiedlem elitarnym? Jak pani umieszcza nasze osiedle na społecznej mapie Warszawy?

TT - Jak jestem po przeciwnej stronie Wisły i mówię, że mieszkam na Zaciszu, to pytają, gdzie to jest. Zacisze wyróżnia się w skali Targówka, a nie w Warszawie. Są domki, kwiatki, dużo drzew. Czasami myślę, że jak na wsi. Ale nie, bo u nas (mówię „u nas” – proszę odnotować) nie ma bezdomnych, głodnych zwierząt. I za to – mimo że narzekam czasem na Zaciszan – bardzo ich lubię. Idę sobie uliczkami, oglądam posesje i prawie na każdej widzę po dwa psy. Jednego psa rasowego – czyli kupionego i drugiego – znalezionego. A kiedy jakiś bezpański się pojawia, to szybko ktoś go przygarnia.

MG – Pani ma dwa.

TT – Dwie Zaciszanki. Jedna znaleziona na mojej ulicy, dlatego nazywa się Rafaela. Zawsze biorę „dziewczynki”. Z wyrachowania. Żeby się nie rozmnożyły.

To samo jest z kotami. Nie ma głodnych, dzikich. Wszystkie mają dom. Na Zaciszu po prostu mieszkają dobrzy ludzie.

MG – I trochę osób, o których można powiedzieć, że są z pierwszych stron gazet.

TT - Tak, czasem ich spotykam. Krzysztof Janik, Danuta Waniek, Leszek Balcerowicz... No tak, mieszkają. W każdej dzielnicy mieszkają. Skończył się czas, kiedy po adresie można było poznać, kto jest kto, czy jest wojskowym, pracuje w MSW czy w aparacie partyjnym. Bo mieszkania się załatwiało lub dostawało. A teraz nie ma przydziałów mieszkań i trzeba samemu kupić czy wybudować. Dlatego wszyscy mieszkają wszędzie. W każdej dzielnicy znajdzie Pan osoby z pierwszych stron gazet.

MG - Jest Pani specjalistką od dusz komunistów. Przeprowadziła Pani szereg wywiadów z ludźmi władzy z lat czterdziestych i pięćdziesiątych, które złożyły się na książkę "Oni" i „Byli” – niedawno wydanej. Pewnie słyszała Pani, że Zespół Nazewnictwa Miejskiego wskazał w Warszawie kilkadziesiąt ulic do tzw. dekomunizacji. Trzy z nich są na Zaciszu: ul. Mieczysława Fersta, Kokoszków i Gustawa Reichera.

TT - Pierwszy raz słyszę te nazwiska. Kto to jest? W ogóle nie znam tych komunistów.

MG - Trudno znaleźć informacje na ich temat. W Internecie nie ma nic, w encyklopediach jakieś krótkie notatki. Nie były to jakieś istotne postaci ruchu komunistycznego. Moim zdaniem najbardziej kontrowersyjną osobą jest pan Reicher. Mam tu jego szczegółowy życiorys z "Polskiego Słownika Biograficznego", z którego wynika, że właściwe był on - moim zdaniem - przeciwnikiem państwa polskiego.

TT - [po zapoznaniu się z życiorysem] ... Rozstrzelany w czasie czystek stalinowskich w Związku Radzieckim w 1938 roku. Człowiek nie żyje od wielu lat ... Należałoby się pochylić nad tym człowiekiem, nad jego życiem i postudiować czy był rzeczywiście przeciwnikiem państwa polskiego czy nie był, bo z tej notatki dokładnie to nie wynika. Nie upraszczajmy historii. Ona jest naprawdę strasznie skomplikowana. Poznałam wielu komunistów – fanatycznych i oczadzonych iluzjami świetlanej przyszłości, która nadejdzie ze zmianą ustroju, ale także wielu, którzy zrewidowali swoje wcześniejsze poglądy i stali się najbardziej aktywnymi w zwalczaniu komunizmu. Ani historia nie jest prosta, ani życie ludzkie nie jest tak jednoznaczne, jak byśmy chcieli, bo łatwiej wtedy wydawać wyroki. W każdym człowieku miesza się dobro i zło, i często trudno oddzielić, czego w tym życiu było więcej. Więc naprawdę nie upraszczajmy.

MG – To co zrobić z tymi ulicami?

TT - Nie wiem, ile ludzi tam mieszka, ile jest zakładów. Nie wiem , kim był Reichert. Ludzie też nie wiedzą. Być może warto, żeby powielić ten życiorys i rozpowszechnić wśród mieszkańców. Niech sami zadecydują. Naprawdę nie jesteśmy bezmyślną masą czy motłochem, który nie jest w stanie sam podjąć decyzji i z góry ma się nam narzucać, które ulice zmienić. Wielka akcja zmiany nazw już przeszła. Nie ma Dzierżyńskiego, nie ma Bieruta. OK. A teraz niech się sami ludzie zainteresują. Jeśli się zainteresują i stwierdzą, że im taki patron przeszkadza, to należy zmienić. Ja jestem przeciwko narzucaniu ludziom z góry, co mają myśleć o jakimś człowieku albo o jakimś etapie historii. W gruncie rzeczy ten Reicher był nieszczęśliwym człowiekiem, opętanym ideą komunistyczną. Najważniejsze jest dekomunizowanie struktur, czyli decentralizacja władzy, umacnianie się samorządów i organizacji pozarządowych. Niech obywatele sami decydują. Nie podoba się im ten patron ulicy, niech zbiorą podpisy, zrobią referendum, zmienią go. I niech ponoszą koszty. Według mnie zmiana nazwy może poczekać. I za te pieniądze, które musiałyby być wydane na zmianę nazw ulic lepiej połatać dziury w drogach, których jest masa na Zaciszu.

MG - Tak dla ścisłości to na razie nic nie jest przesądzone. Jest zalecenie IPN i lista przygotowana przez Zespół Nazewnictwa Miejskiego...

TT- No ale gorliwców mamy mnóstwo.

MG - ... a decyzje pozostawiono władzom dzielnic.

TT - Niech władza Targówka wyda te pieniądze na posadzenie drzewek.

MG - A gdyby Pani mieszkała np. przy ul. Reichera, to chciałaby Pani zmiany tej nazwy?

TT - ... Hmmm, nie wiem. Jestem osobą zajętą i nie mam czasu latać po urzędach, by zmieniać dowód osobisty i wszystkie dokumenty.

MG - Wie Pani co mówią zwolennicy 'dekomunizacji' ulic, gdy słyszą takie argumenty? Że gdyby taka postawa przeważała, to do dziś mielibyśmy plac Dzierżyńskiego a już bardziej głębiej sięgając, to może nawet Adolf Hitler Platz, bo po co ponosić koszty zmiany nazwy.

TT - Proszę Pana, jeśli ktoś nie widzi różnicy między Hitlerem, Stalinem, a Reichertem czy.... niech Pan przypomni mi te nazwiska.

MG - Mieczysław Ferst i Kokoszko.

TT – ... to ja od takiego człowieka uciekam. Niczego mu nie wytłumaczę, bo w nim emocje pożarły rozum, a ja nie mam ochoty się kłócić.

Uważam, że to jest sprawa drugorzędna, czy ta ulica będzie się nazywała tak czy inaczej, bo sprawą pierwszorzędną jest, żeby ta ulica była przejezdna, nie miała dziur i żeby nie było na niej śmieci. Najpierw więc wolę ją pozamiatać, a potem jeśli rzeczywiście miałabym dyskomfort z powodu jej nazwy, i inni także – to zmieńmy.

-------
Teresa Torańska - dziennikarka, publicystka, ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 70. była reporterką w tygodniku "Kultura", a w latach 80. współpracowała m.in. z paryską "Kulturą" i prasą podziemną. Później, w latach 90., prowadziła dwa programy w TVP: społeczny "Teraz Wy" i historyczny "Powtórka z PRL-u". Obecnie publikuje w "Gazecie Wyborczej". Autorka bestsellerowej książki - zbioru wywiadów z działaczami komunistycznymi - pt. "Oni", przetłumaczonej na 13 języków.

----
zdjęcia pochodzi z archiwum pani Teresy Torańskiej


 
Komentarze                                         + Dodaj swój komentarz
SGp1WS 8g74dlGaSnxCc96lsg4l
Umieścił: barry, 2009-03-13 10:00:35       IP: 201.24.24.71
KXCYkP djG39Bsk4chHy2M0xpk2Fv
Umieścił: sammi, 2009-02-03 17:20:02       IP: 200.141.192.194
TAKIE MALE SKOJARZENIE-Jasio na koniec roku przynosi swiadectwo i bez wstydu pokazuje ojcu-Jasiu jak ty sie nie wstydzisz tu sa same paly-Jasio na to-tato ale czy to wazne?-najwazniejsze abysmy zdrowie mieli!
Umieścił: cezi, 2007-07-02 19:32:54       IP: 83.6.221.109
Pani Torańska żyje widzę przeszloscia wymieniajac te wazne osoby na Zaciszu. To już na szczęście przeszłośc pani Tereso. A w ogole to zycze Pani dobrego samopoczucia wreszcie nie tylko na Zaciszu ale przede wszystkim w Polsce.
Umieścił: mk, 2007-06-29 21:06:46       IP: 83.6.195.17
Jezeli chodzi o pieski to Pani Toranska troszke przesadzila.
Problem bezpanskich psow jest od lat.
Umieścił: Elzbieta., 2007-06-27 23:11:10       IP: 24.141.231.250
"Ale nie, bo u nas (mówię „u nas” – proszę odnotować) nie ma bezdomnych, głodnych zwierząt. (...) A kiedy jakiś bezpański się pojawia, to szybko ktoś go przygarnia.
(...) To samo jest z kotami. Nie ma głodnych, dzikich. Wszystkie mają dom. Na Zaciszu po prostu mieszkają dobrzy ludzie".
Jak się czyta takie banialuki, to nóż w kieszeni się otwiera!!! Albo po prostu ta pani szczęśliwie nie wie o wielu zaciszańskich brudach. Wiele osób trzyma tutaj zwierzęta, aby znęcać się nad nimi albo w ogóle nie troszczy się o nie. Psy latają po śmietnikach i przy okazji-puszczane samopas- wpadają pod samochody. Co do kotów, proszę pospacerować w okolicy ulicy Gibraltarskiej, niechcianych kotów tu nie brakuje, nie brakuje też zwyrodnialców rozkładających na ogródkach trutki, bo im "na parapety srają" (cyt. dosłowny). Niektórzy szacowni zaciszanie nie przejmują się też potomstwem swoich kocurów i kotek, które lęgnie się po chaszczach i na próżno szuka domów. Szkoda na kastrację 100 zł. A jeszcze gnoje z kijem pogonią albo państwo na spacerze psem poszczują. Nawet w lesie są dzikie, głodne koty z małymi-prawdopodobnie wyrzucone. W zeszłym roku na grodzisku kicał królik. Tak, tu mieszkają sami święci ludzie!
Umieścił: zaciszak od 30 lat, 2007-06-27 19:20:58       IP: 83.6.200.199
Panie Marcinie! GRATULUJĘ wywiadu! Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami pod uwagami poprzedników.
Umieścił: Witold Woźniak, 2007-06-26 11:50:52       IP: 89.78.236.127
b. ciekawy wywiad, dobra robota - gratuluje i pozdrawiam
Umieścił: lesotho, 2007-06-26 11:13:05       IP: 83.6.212.38
Jeden z najlepszych tekstów na zacisze.info. gratulacje
Umieścił: monomotapa, 2007-06-26 10:58:27       IP: 195.177.210.80
pogoda